|
Hrabia zabiera Gerwazego i chce wyjść, bo nudzą go obecni urzędnicy. Na to Podkomorzy ciska pucharem i wyzywa Hrabiego na pojedynek na szable- kordy [682]. Sędzia podbiega do Podkomorzego, uważa, że został pierwszy obrażony przez hrabiego i on będzie się pojedynkował.
Sędziego z kolei powstrzymał Tadeusz, przecież pojedynki to sprawa młodzieży i to on będzie walczył.
«Telimena omdlała i Hrabia ją cucił. Czeladź już rzucała w Gerwazego butelkami, ale Zosia zasłoniła go rozpostartymi ramionami. Zasłonięci z
Hrabią szeroką ławą wychodzą przez małe drzwi. Przeraził się wzroku
Wojskiego. Wiedział, iż ten jest wyśmienity w rzucaniu nożem i wpatruje się w Hrabiego, ostatniego potomka Horeszków, chociaż po kądzieli (po matce).
W bezpiecznym miejscu Gerwazy namawia Hrabiego, aby nie procesował się z Soplicami, a dokonał zajazdu. Kto silniejszy na polu walki, ten w sądzie wygrywa. Zamek i ziemia od 400 lat należały do Horeszków [810]. Najlepszy jest jego Scyzoryk (wielki miecz), a nie sądy. Gdyby uzyskał wsparcie
Macieja Rózeczki, to z pokonają Soplicę. Hrabia wspomina przygodę na Sycylii, kiedy to rozbójnicy porwali pewnemu księciu zięcia. Wówczas on wraz z innymi kawalerami pojechali go odbić. Hrabia wracał w glorii i tryumfie.
Hrabia rozkazał teraz Gerwazemu wezwać wasali i uzbroić dżokejów. Gerwazy nie zgadza się na dżokejów. Zajazdu musi dokonać szlachta z
Dobrzyna, Rzezikowa, Ciętycz lub
Rąbanki, bo poplecznicy Horeszków od dawna.
Gerwazy zasypia później i śni o bitwie.
Księga VI Zaścianek
Rozpoczyna się od opisu poranka. Bydło późno na pastwisko poszło, ptaki nie śpiewają, bocian gdzieś klekoce. Żniwiarki śpiewają przy pracy. Na drogach zaczyna się wielki ruch wozów. W Soplicowie wszyscy smutni z powodu wczorajszej kłótni.
Robak rozmawia z Sędzią o Telimenie. Wspomina, że Jacek zostawił na wychowanie Zosię. Należałoby się pozbyć jej teraz, gdyż flirtuje z Tadeuszem, a może z
Hrabią. Potem mówią o kłótni o zamek. Niepotrzebnie chodził tam Sędzia. Ksiądz namawia do zgody z Hrabią, ale Sędzia krzyczy, wścieka się, iż nie może być nawet o tym mowy [140]. Żąda przeprosin
Hrabiego lub pojedynku. Robak ostrzega, że Jacek Soplica przysięgał oddać dobra Horeszków prawowitym dziedzicom, aby uzyskać rozgrzeszenie. Dobra te zabrała Targowica. Teraz ślub
Tadeusza z Zosią miał pogodzić zwaśnione rody. Sędzia wybucha po raz drugi. Mówi, że nawet nie znał się z Jackiem, ponieważ najpierw był w jezuickiej szkole, potem na dworze wojewody dworzaninem [161]. Wszystko, czego zażądał Jacek, on zrobił.
Hrabia to jednak dziesiąta woda po kisielu Horeszków i nie zamierza z nim się bratać. Robak przekonuje, iż nie ma co wdawać się w spory, kiedy w polskie wojska z Dąbrowskim lada chwila mogą przeprawiać się przez Niemen. Robak zachęca Sędziego do wywołania powstania na tyłach armii rosyjskiej, a na czele powstania miałby stanąć
Sędzia [220]. |
|