 |
Księga X Emigracja. Jacek
Rozpoczyna się opisem przyrody, wielkiej chmury biegnącej po niebie od południa na zachód. Ptactwo chroni się na ziemi, a ludzie w domach, gdyż nadchodzi burza. Opis burzy [47].
W pokoju Sędziego leżał ranny ksiądz Robak, a wszystkie jego rozkazy wypełnia Sędzia. Woła do siebie Podkomorzego, Klucznika i
Rykowa. Zastanawiają się, jak teraz postępować. Dają dukaty kapitanowi, ale on nie chce ich brać. Martwi się o rotę, która przez Płuta poszła w rozsypkę. Teraz
Płut może wszystko opowiedzieć carowi. Klucznik twierdzi, że major już nikomu o niczym nie powie. Zebrani zrozumieli, iż Gerwazy go zabił. Sędzia nic o tym nie wie. Dogadali się z
Rykowem, a kiedy on wyszedł, Podkomorzy nakazał wszystkim, którzy najmężniej stawali w walce, ucieczkę do Księstwa pod sztandary polskiego wojska. Gdy zakomunikował o tym szlachcie, nikt nie przeciwstawił się, a niemal natychmiast zbierają się do odjazdu.
Tadeusz i Hrabia także mieli uchodzić z Litwy.
«Sędzia przywołał Tadeusza, aby oznajmić mu prawdę. Telimena zgodziła się na ożenek Zosi z Tadeuszem. Sędzia wspomniał swoją ukochaną Martę Wojszczankę córkę
Wojskiego, w której kochał się przed 30 laty, lecz ona zmarła. Od tamtej pory jest wdowcem, chociaż nie zdążył się z nią ożenić. Tadeusz jest bardzo szczęśliwy. Tadeusz zaręcza się z Zosią, ona żegna go i daje mu obrazek św. Genowefy, patronki zaręczonych. Płakała żegnając go.
Hrabia żegnał się z Telimeną i widział pożegnanie
Tadeusza z Zosia [350]. Sędzia namawia go, by został, wykupi się od wyroków. Hrabia jednak musi postąpić honorowo. Telimena czyni z niego swego rycerza, ten klęka przed niż i żegna się. Tadeusz ucałował w rękę Robaka, ten powiedział „Synu! Z Panem Bogiem!”. Sędzia obruszył się, że Robak nie wyjawił Tadeuszowi prawdy, że jest jego ojcem. Płakał i poprosił o księdza.
Przy Gerwazym Robak na łożu śmierci przyznaje się, kim jest.
Gerwazy blednie, Jacek spowiada się przy nim [473]. Opowiada, jak Stolnik podejmował go u siebie, jak zakochał się w Ewie Horeszkównie i dostał czarną polewkę. Bardzo cierpiał i był zły na Stolnika. Pewnego razu przyjechał do Stolnika swat Kasztelanica witebskiego i radził się Jacka, czy ma przyjąć oświadczyny. Gerwazy przerwał mu, bo przecież był w zmowie z Moskalami i zabił Stolnika, żadne powody nie usprawiedliwią tego zdarzenia. Soplica nie był z nimi w zmowie- odpowiada. Przecież mógł gwałtem porwać
Ewę, miał za sobą cztery zaścianki, ale ona nie był silna i zdrowa. Przeraziła się szczęku broni i każda przemoc mogła ją zabić. Załamany próbował zapomnieć o Ewie, ożenił się z pierwszą napotkaną dziewczyną, miał z nią Tadeusza, ale wcale jej nie kochał i swoją obojętnością doprowadził żonę do rozpaczy i śmierci. Rozpił się później. Ewa ponoć mdlała, kiedy
Kasztelan wręczał jej obrączkę. Mówiono, iż kocha innego. Lecz Stolnik zapomniał o
Jacku, a z niego szydzono. Dawniej miał kilka tysięcy szabel na zawołanie, teraz został nikim, sam ze swoim nieszczęściem.
|
|